Korona wirus, scrabble – bezpieczeństwo to podstawa

Ilość zdarzeń skutkujących wzywaniem pogotowia w szkole rosła w zastraszającym tempie.

Rodzice uczniów coraz częściej podkreślali, że wszystkie te wypadki to wina niedopełnienia obowiązków nauczyciela.

Dyrekcja postanowiła wreszcie poszukać rozwiązania tego problemu, tak organizując czas na długiej przerwie, by uczniowie nie robili głupstw w ramach walki z nudą. 

Pomysłem było wykorzystanie pomieszczeń biblioteki i świetlicy na zajęcia zorganizowane..

W bibliotece będą wyświetlane bajki, będzie udostępnionych kilka komputerów z internetem, a w świetlicy będzie można przystąpić do turniejów gier planszowych oraz scrabble i literaki.

Zgodnie z planem każda długa przerwa była przygotowana specjalnie dla uczniów.

Największą popularnością w świetlicy cieszyły się rozgrywki Scrabble z Karoliną, która pozwalała dzieciom używać wyrazów zarówno polskich jak i angielskich.

Nie wiecie co to scrabble, wpadnijcie tu: https://www.przelamujaccisze.opole.pl/slownik-scrabble-sprawdz-czy-ulozone-slowo-jest-prawidlowe.php

Kiedy dzieci nie miały ochoty na filmy, urządzaliśmy sobie luźne pogawędki uczniów z nauczycielem.

W czasie takich rozmów można doskonale poznać procesy myślenia, jakimi kierują się dzieci, a także posłuchać niesamowicie zabawnych historii z życia młodzieży.

Dziś do łez rozbawiła mnie opowieść Kamili.

Na jednej z uroczystości rodzinnych, które odbywały się w myśliwskiej restauracji, młodszy brat mojej uczennicy długo przyglądał się wypchanym zwierzętom, powieszonym na ścianach sali restauracyjnej.

Nad zamkniętymi drzwiami pomieszczenia dla personelu wisiała ogromna głowa jelenia.

Chłopiec obserwował ją jakiś czas, po czym wprawiając wszystkich gości w konsternację zapytał:

– Czy pupa tego łosia jest w tamtym pokoju za drzwiami? 

Puenta tej historii jest jedna: umysł dziecka jest na tyle czysty, że nie dopuszcza ono do siebie drastycznych odpowiedzi na zadawane sobie pytania.

Dziecko nie pomyślało o tym, że jeleń posiada tylko głowę.

Jego głowie zaświtała myśl o tym, że jeleń wystawił tylko głowę przez otwór w ścianie.  

Uatrakcyjnić lekcje, mój punkt honoru. scrabble?

Od czasu, gdy w naszej szkole pojawił się nowy trener pływania obie z Karoliną straciłyśmy bardzo na atrakcyjności.


Oczywiście nie fizycznej.
Mam na myśli prowadzenie zajęć.
Karolina na angielskim postanowiła włączyć Miśkom ich ulubione kreskówki w oryginalnej wersji.

Ja, już od dawna, po omówieniu lektury, wyświetlam ekranizacje przeczytanych powieści, więc muszę wymyślić coś zupełnie innego.

Na trzeciej lekcji szukałam dziennika VI a.
Wszystkie tropy prowadziły na basen.

Zeszłam na dół. Krzysiek prowadził zajęcia z najmłodszą grupą.
Przechadzał się po brzegu wrzucając do wody, co parę metrów, błyszczące rybki.

Później zaprosił dzieci na łowy.

Prawie wszystkie rzuciły się do wody w poszukiwaniu błyskotek.
Jeden z chłopców, stał na brzegu i trząsł się niemiłosiernie.
Widziałam jak trener podchodzi do niego, pochyla się i szepcze mu coś do ucha.

Po chwili zrzuca z siebie koszulkę i wskakuje do wody.

Kiedy tak stał z wyciągniętymi w kierunku chłopca rękami, mały bez wahania wskoczył na głębinę.
No i zatkało mnie… – Facet ma tak wspaniały wpływ na uczniów, że połowa naszego grona pedagogicznego powinna brać z niego przykład.

Ja też…

Dlaczego moje lekcje nie mogłyby być bardziej atrakcyjne?
Może raz w tygodniu zorganizuję zawody Scrabble?
Może zagramy w Literaki? Krzyżówki?

Albo zabawa w anagramy, co więcej! lista anagramów jest dostępna w sieci pod adresem: lista anagramów

Przecież lekcje języka polskiego też mogą być wesołe i ciekawe.
Ortografia i znajomość pisowni też może być zabawna.

scrabble w basenie


Muszę przygotować sobie na najbliższe dni nowe materiały do zajęć. A wracając do Krzyśka, to kawał z niego ciacha.

Taki smarkacz, łobuz, ale wśród dzieciaków to trochę, jak pluszowy misiek.
Wszystkie go uwielbiają, a moi synowie najbardziej.
Sympatyczny chłopak, ledwo skończył studia, więc jeszcze sodówka nie uderzyła mu do głowy.

Z pewnością metodyka to jego dobra strona, jest też lepiej przygotowany do prowadzenia zajęć, niż ja.

Zorro czy scrabble, Batman czy literaki?

Nie da się ogarnąć rozentuzjazmowanych dzieciaków, cieszących się popołudniowym balem.

Prowadzenie lekcji przy takim podnieceniu jest raczej niemożliwe.

Koniec z grami typu scrabble czy tam kurnikowe literaki. Nie wiecie o co chodzi? odsyłam do słownik scrabble do gier

File:The Mark of Zorro (1920) - 3.jpg

Młodszym zrobiłam dziś lekcje rozwijające zdolność opisywania przedmiotów.

W VI a plany były podobne, jednak musiałam zrezygnować z samodzielnej pracy na lekcji.

Najbardziej intrygującą sprawą moich dorastających  uczniów było to, jak będę przebrana.

W zasadzie nie planowałam się przebierać.

Powiedziałam im, że jak zwykle będę „kobietą z klasą”.

Moje Miśki nie poczuły się usatysfakcjonowane tą odpowiedzią i postanowiły mi nie odpuszczać. Wyglądało na to, że muszę wymyślić szybko balowy strój dla siebie.

Sąsiadka postanowiła mi pomóc.

Do mojej długiej kreacji wieczorowej, pozwoliła mi założyć swoją maskę, rodem z Wenecji.

Na sali gimnastycznej, na której odbywał się bal, wrzawa rozsadzała grube, szkolne mury.

Kątem oka zauważyłam jak Zorro wisi na drabinkach pod samym sufitem usiłując przywiązać sznur balonów.

Wydawało mi się, że to jeden z moich Miśków ćwiczy ekwilibrystykę i za chwilę spadnie z hukiem na parkiet…

Serce podeszło mi do gardła…

Pomyślałam sobie, że to z pewnością Tomek, ale kiedy prawie cała moja klasa zgromadziła się wokół mnie zobaczyłam,

że wszystkich zdolnych do takich wyczynów uczniów mam obok siebie. Wtedy dotarło do mnie, że nie mam pojęcia kto wisi pod sufitem.

Dziewczęta podniecone piszczały na widok akrobaty, który niczym cyrkowiec zsunął się po linie.

Kiedy stanął naprzeciw mnie i uśmiechnął się, pokazując przy tym wachlarz białych zębów, uświadomiłam sobie, że nadal nie wiem kim jest Zorro.

Mężczyzna nie zważając na mojego „karpia” poprosił uczniów do zabawy i przetańczył z dziećmi cały bal.

Pod koniec zabawy na sali pojawiła się Karolina, nasza anglistka, która widząc Zorro westchnęła cichutko” Krzysiek”

Scrabble słownik

Ferie zawsze trwają krócej, niż by się chciało… Powrót do szkoły, jest tak samo trudny dla ucznia, jak dla nauczyciela.

To taki, niezbyt przyjemny, powrót z błogiego lenistwa do szarej codzienności.

Granie wtedy w scrabble lub literki bez slownika scrabble jest mocno utrudnione. Wszyscy wiecie, że co prawda słownik scrabble pozwala oszukiwać, ale i też wygrywać:-) Poza tym odkrywamy nowe słowa.

Poza układaniem słów z liter zwykle od razu pojawiają się nowe i nieoczekiwane sytuacje, urastające do wielkich problemów. Uczniowie po feriach, zwykle potrzebują tygodnia, na powrót do szkolnej rzeczywistości. Chociaż moja klasowa pani adwokat Oliwia potrafi zaskoczyć punkt ósma w pierwszy dzień po urlopie.

– Proszę Pani a dlaczego my musimy męczyć się na basenie z panem Sebastianem, a młodsze klasy dostały ładnego pana Krzysia?????- powiedziała z wyrzutem stojąc na progu klasy, a za nią cała reszta VI a. Przez chwilę wydawało mi się, że to ja, właśnie urwałam się z choinki.

Zastanawiałam się o czym ona do mnie mówi? Dopiero na pierwszej przerwie, koleżanki w pokoju nauczycielskim, uświadomiły mnie, że nasze grono pedagogiczne powiększyło się o młodego trenera pływania.- Mamy nowe ciało pedagogiczne….i to jakie…- rozpłynęła się w marzeniach anglistka. Pomyślałam sobie, że rozumiem nasze dorastające podlotki, które szczebioczą o nowym trenerze z zachwytem, ale koleżanki robiły z siebie pośmiewisko.

scrabblowo słownikowe walentynki

Lekcje mijały na powtórzeniu wiadomości sprzed ferii, kliku rozgrywkach w scrabble, a na przerwach pomagałam moim wychowankom w przygotowaniu dekoracji walentynkowych na korytarzu, by w szkole zrobiło się wesoło i czerwono.

Wszak, Walentynki to takie bardzo miłe święto, chociaż wielu twierdzi, że jest tylko komercyjnym sposobem na zarobienie pieniędzy. Przecież, nikt nikomu, nie każe kupować ton czekoladek, serduszek i kartek. Można posiedzieć sobie we dwoje, porozmawiać lub wybrać się na spacer. Ja, w tym roku, Walentynki spędzę w szkole na balu przebierańców, zaganiając swoich uczniów do tańca.

Słowa z liter

Zima w pełni!

Wszędzie biały puch przykrywa szarość rzeczywistości, mróz trzyma jak przystało na początek lutego, a człowiek jest radosny, niczym skowronek na wiosnę. Siedząc na walizkach, już na lotnisku, przeglądam ostatnie przed wylotem, najnowsze wiadomości z kraju i nagle trochę smutno zrobiło się w duszy – noblistka, poetka, Szymborska nie żyje. No pewnie, wiekowa była, ale trochę szkoda, że jednej wielkiej Polki brak.

Tak dużo wielkich rodaków odeszło w ostatnim czasie. Jeszcze z czasów liceum zapamiętałam jej wiersz, którym debiutowała pt: „Słowa z liter”, a w zasadzie, bardziej cytat ten kojarzy mi się z pracą w redakcji.

Literaki to właśnie takie polskie scrabble, które moim zdaniem są fajniejsze.

Tytuł tego wiersza to częsta wymówka dziennikarzy, na leniwą stagnację przy komputerze. Chociaż gapienie się w okno też mogło czasem natchnąć weną twórczą… O tak, ile ciekawych rzeczy dzieje się za oknem…. Nigdy nie zapomnę, gdy czekając na autoryzację wywiadu, bezmyślnie patrzyłam w okno.

Tuż przed nim przeleciało coś gigantycznego i runęło wprost na chodnik. Rzuciliśmy się wtedy wszyscy do okien jak sępy, liczące na padlinę. – Eh, to okno z trzeciego wypadło, ale nikomu nic się nie stało- na twarzach  dziennikarzy rysowało się rozczarowanie. To taka choroba zawodowa tej grupy: „Jest  trup- jest czołówka!”. Bardzo dobrze wspomina się tamte czasy: adrenalina i bieg za sensacją. Teraz… Przed nami długo wyczekiwane ferie!

Dzieci nie mogą doczekać się, aż samolot podniesie się nad miasto. Wreszcie trochę oderwę się od Ziemi i to dosłownie….Czas odpocząć od życia, pomieszkać z dala od zgiełku, gdzieś w uroczym zakątku Alp.

Myślę, że ten tydzień ferii jest mi bardzo potrzebny, bo minęło kilka miesięcy od ostatniej rozprawy rozwodowej, a ja nie zdążyłam jeszcze się ogarnąć po tym wszystkim. To było istne tornado, a raczej prawdziwe tsunami.

Jakie słowa można ułożyć z liter A U I K L K H

Zastanawialiście się kiedyś ile słów ma język polski. Ja wiem. Jest ich prawie 3 miliony. Dużo. Zapewne wszystkich ich znaczeń nie znam, ale z dnia na dzień poznaję nowe.

A myśleliście kiedyś jakie wyrazy i ile wyrazów można ułożyć z kilku pojedynczych liter?

Ostatnio odkryłam fajną zabawkę do bawienia się słowami. Zabawka nazywa się POOCOO? Dziwna nazwa ale cała kuuuuupa możliwości. No to do dzieła!

Jakie wyrazy słowa można ułożyć z liter Q W E R T Y , nie wiele.

Ale już z  liter S C R A B B L E jest już więcej.

Słowa z liter W Y K A R M I O N E to już poważna grupa ponad 1000!

Myślę, że poza oszukiwaniem w scrabble czy w literakach – POOCOO można używać do innych celów.

gry planoszwe

Jest tam jeszcze wyszukiwanie zaawansowane, ale najpierw muszę się jego nauczyć, żeby wam zademonstrować jego działanie.

Koronowisurowe ferie

Będzie można odsapnąć trochę, zabrać własne dzieci na lodowisko, sanki itp. – nie wiem czy będzie zima:(

Po za tym muszę nadrobić własne życiowe zaległości.

Zacznę od razu, że polonistą jest się, nawet w wakacje, ferie i dni wolne. Koronawirus zrobił nowe dni wolne. A więc też wtedy, gdy przegląda się strony internetowe.  Muszę przyznać, że od jakiegoś czasu nie czytam komentarzy umieszczanych pod artykułami. Przyczyna? Dysortografia społeczna!!!!

koronawirus, ile słów można ułożyć z tych liter??

No właśnie ile ułożycie słów ze słowa KORONAWIRUS?

Oczywiście można kożystać ze słowników do scrabble i literaki…

Ja ułożyłam 1230:)

Rozumiem pisać każdy może, więc piszą, ale katować swojego wzroku nie mam zamiaru…

Jednak, kiedy czytam tekst na oficjalnej stronie firmy, sklepu internetowego, czy opis aukcji i widzę, że w jednym prostym wyrazie, przy wspomaganiu autokorektora w edytorze, ktoś potrafi zrobić (w prostym) wyrazie kilka błędów ortograficznych (nie mam na myśli literówki, czy braku polskich liter) to uważam, że chyba wymagam od moich uczniów zbyt wiele.

Czy można w wyrazie Chorzów zrobić 5 błędów?

Można!!!!

Twórczość grafficiarzy utwierdza mnie w tym przekonaniu ilekroć przechodzę obok osiedla.

Zastanawiam się jak zachęcić dzieci do poprawnego pisania…

W zeszłym roku, pozbierałam rzucane na lekcjach liściki między ławkami i oznajmiłam, że znam ich pismo, więc z łatwością mogę ocenić tę radosną twórczość rozrywkową.

Potraktuję liściki, jako dyktando -3 błędy ortograficzne i wstawiam pałę!

Przez ułamek sekundy zdawało mi się, że to wreszcie oduczy ich rzucania kartkami na lekcji, może zwrócą uwagę na poprawną pisownię, ale nasza klasowa Pani adwokat szybko uświadomiła mnie, że w tej klasie nie będzie to miało żadnego rezultatu.

„ Po pierwsze, nie czyta się cudzej korespondencji! Po drugie, niepodpisanej pracy nie wolno oceniać!  Po trzecie….” Kiedy Oliwia zawiesiła głos miałam wrażenie, za za chwile postraszy mnie trybunałem konstytucyjnym i procesem w w Strasburgu….

Co do szukania słów to coś takiego znalazłam: szukaj słów scrabble

Konkurs

Szkoła znalazła sponsora, który zakupił kilka nagród dla laureatów szkolnych konkursów.

Rada rodziców zaproponowała, by zorganizować z każdego przedmiotu jakiś konkurs.

Hm…. Jeśli z polskiego każę im napisać konkursowe wypracowanie, nagroda przypadnie jak zwykle Kubie z IV b, albo Kaśce z V a. Postanowiłam dać szansę innym uczniom.

Dlaczego ciągle  ci sami otrzymują nagrody, a cała reszta jest zniechęcona do udziału w konkursie jeszcze przed jego ogłoszeniem? Nie, tak nie będzie!

Postanowiłam ogłosić konkurs na ułożenie z liter wyrazu UKSZTAŁTOWANIE, jak największej ilości innych wyrazów. W liceum udało się ułożyć ponad setkę słówek.

Mam nadzieje, że nie znają POOCOO.PL

Swoją drogą to dziwne, że z liter SCRABBLEMANIA można ułożyć tyle słów.

Zobaczymy jak pójdzie teraz…

Żeby nie było, że ciągle rozpisuję się o uczniach to teraz będzie trochę o tym, co  dzieje się w pokoju nauczycielskim.

Sandra to nowy nabytek ciała pedagogicznego w naszej szkole.   Bardzo młoda, świeżo po studiach, uczy w naszej szkole muzyki i plastyki. Powiedzmy, że słabo radzi sobie z dziećmi, znaczy nie wykazuje żadnego talentu pedagogicznego.

Z krótkiego wywiadu środowiskowego to najbardziej znienawidzona w naszej szkole osoba przez… rodziców uczniów. Dlaczego???

Jest długa przerwa, akurat mam dyżur na drugim piętrze. Podbiega do mnie Oliwia i podaje mi swój zeszyt z muzyki, otwarty na ostatniej lekcji.

„Pani Sandra prosi, żeby Pani przyszła do niej po przerwie.” Już miałam rzucić, że po przerwie jest lekcja, ale mój wzrok utkwił na czerwonym wpisie pod tematem. „ Córka śpiewa na lekcji”.

Prawie wybuchnęłam śmiechem, bo taki wpis w zeszycie z muzyki nadaje się tylko do rozesłania po Internecie, by inni mogli się pośmiać.

Wyjątkowo nie lubię tej rudej małpy, więc postanowiłam iść do niej natychmiast i nie czekać do dzwonka. – A kiedy ma śpiewać, jak nie na muzyce???? Na matmie???- w duchu pomyślałam sobie, że teraz wiem, czym Sandra zasłużyła sobie na taki brak sympatii ze strony rodziców.

Na koniec. Jeśli uczycie się grać w SCRABBLE albo LITERAKI polecam kurs gry ze strony https://slownikdogier.pl

Profesor Miodek padłby trupem!

Jak świat światem, w języku istniały zawsze różnego rodzaju dialekty, które w zależności od regionu kraju wyróżniały mieszkańców Kaszub, Podhala i Śląska.

Jednak w szkole wymagano poprawnej polszczyzny, zarówno w wypowiedziach ustnych, jak i pisemnych.

profesor miodek:-)

Dziś w szkole usłyszeć można tylko jeden dialekt -„ młodzieżowy”, który często posiada nieokreślone pochodzenie słowotwórcze. Profesor

Miodek padłby trupem, gdyby mu przyszło zmagać się z lekcjami we współczesnej szkole! Na przerwach nie upominam uczniów, słysząc typowe dla ich dialektu urywane wyrazy: „spox”, „dzięks”, „nara”, „ziom”.

W wypracowaniach podkreślam te wyrazy czerwonym długopisem! Na luźnych lekcjach często proponuję klasom grę w scrabble. Mamy planszę i literki, lecz aby każdy mógł wziąć udział i wykazać się znajomością słówek, gramy na innych zasadach.

Wywołuję uczniów, wyciągają z woreczka losowo 7 liter i muszą ułożyć z nich wyraz. Najdłuższe słowo położone na planszy gwarantuje ocenę bardzo dobrą.  Sęk w tym, że ich młodzieżowy dialekt wyróżnia się bardzo krótkimi wyrazami. Tym sposobem, na planszy, zwykle pojawia się nie więcej, niż 4 litery.

Trzeba przyznać, że mam w każdej klasie kilka „perełek”, które potrafią z siedmiu wylosowanych literek ułożyć ośmioliterowy wyraz. Z radością wpisuję wtedy, pękatą piąteczkę do dziennika.

Najpopularniejszym jednak wybrnięciem z opresji, dla większości moich”Miśków”, jest do wolnej literki „o”przykleić „k” lub odwrotnie. Ile pojawia się radości w oczach takiego „Miśka”, który z prawie niemożliwego do ułożenia zestawu układa słowo „OK”. Nigdy jednak nie zapomnę, kiedy po długim namyśle do słowa „OK”,  Adaś dopisał kolejne dwie literki „OB”. Na pytanie: co znaczy „OKOB”?

Odpowiedział śpiewająco tekstem sloganu reklamującego tampony: „ OK! OB”, a klasa mu zawtórowała chórem „ Każdy dzień jest Twój, kiedy Always masz”!

Nie ma jak pouczający wpływ telewizji w życie nastolatków…

Od drugiej strony katedry – geneza

Jestem nauczycielem języka polskiego i od kilkunastu lat pracuję w Szkole Podstawowej.

Ten blog poświęcony będzie mojej pracy, ale z zupełnie innej perspektywy, niż by się wydawało…Bez narzekania, bez marudzenia i bez moralitetów. OBIECUJĘ!

Każdego dnia pracy z młodzieżą doświadczam radosnego oświecenia, że spotkać mnie tam może jeszcze wiele… Nie chodzi tylko o uczniów, ich rodziców, ale także o ciało pedagogiczne, które często wydaje mi się zupełnie, nie z tej Ziemi…

Na tym blogu, pragnę podzielić się z Wami, tymi najradośniejszymi historiami, jakie przychodzi mi każdego dnia przeżywać w szkole.

Jeszcze godzinę temu byłam blondynką, dzięki moim uczniom mam na głowie ciemną kawę…Jak do tego doszło? Otóż… Przyczyniła się do tej decyzji moja najcudowniejsza klasa VI a. Przygotowywałam ich do sprawdzianu kompetencyjnego już od tygodnia. Opracowałam serię możliwych pytań, podobnych do tych, jakie otrzymają na teście próbnym. Był to jeden tekst, z pytaniami do niego, wiersz do analizy i dwa wypracowania na zadany temat. Jednym z zadań był kilku zdaniowy opis nauczyciela języka polskiego. Celowo kazałam im pisać o mnie, by mogli popracować nad swoimi obiektywnymi i subiektywnymi spostrzeżeniami. Wieczorem usiadłam w fotelu i zaczęłam czytać ich wypracowania na mój temat…” Moja pani od polskiego jest jasnom blądynką”, „ Pani to blądi z niebieskimi oczami”- to były najczęściej powtarzające się zdania w moim opisie. Ręce opadły mi do samej podłogi. Następnego dnia ogłaszam wszem i wobec, że jestem blondynką przez „o n” i pytam: „Dlaczego 90% klasy zrobiło w tym wyrazie błąd ortograficzny?”. Wówczas, jak zawsze w chwilach konsternacji, wstaje Oliwia ( daję głowę to przyszły prawnik) i prosto z mostu odpowiada, w imieniu wszystkich uczniów: „Gdyby miała pani inny kolor włosów byłoby prościej”.

W tym momencie postanowiłam, że ułatwię im życie. Pozbyłam się blond kosmyków. Nie potrafię się doczekać chwili, kiedy jutro po dzwonku wejdę do VI a. Nawiasem mówiąc, korzystnie mi w tym kolorze i jestem wdzięczna tym moim „Miśkom”, że mnie tak urządziły.